Klątwy

SŁOWO TO MOC – mówi Mirosława Tomaszewska.

Czasami w chwili złości, zdenerwowania, siarczyście przeklinamy kogoś i życzymy mu wszystkiego, co najgorsze. Przeważnie nie zdajemy sobie sprawy, że dając upust swoim emocjom, wyzwalamy negatywną energię. Powinniśmy wiedzieć zatem, że każdy z nas – nawet w myślach – może wytworzyć niszczycielską siłę, jaką jest klątwa. Złorzeczenie skierowane na bliźniego – choćby najmniejsze – zaczyna pomału, lecz systematycznie zakłócać jego życie.

Choć wydaje nam się to niemożliwe, ale, niestety, zdarzają się przypadki, kiedy człowiek (złośliwiec) kieruje negatywne energie celowo i z premedytacją przeciwko konkretnej osobie. Energie te z czasem skumulowane urastają w swej sile do rangi klątwy. Bywa też – i te przypadki są najgroźniejsze! – że jeśli ktoś w swojej zawiści nie wie, jak to uczynić, zleca rzucenie klątwy innym.

„Rzucenie klątwy” sprowadza się do tego, że zła energia przesłana naszą siłą woli w kierunku bliźniego przyczepia się do jego biopola. Tam oczekuje na moment, kiedy osłabnie jego warstwa ochronna, aby przenikając przez nią „zawładnąć” jego życiem, wyrządzając bardzo dużo szkód. Przyczyn osłabienia biopola może być wiele, chociażby negatywne myślenie, złe odżywianie itp.

Ludzie obłożeni klątwami długo i ciężko mogą ich doświadczać – „same” dziwnie komplikują im się różne sytuacje życiowe, zaczynają mieć oni lub ich bliscy kłopoty zdrowotne, finansowe; ich życie staje się pasmem niepowodzeń, cała ich energia włożona w działanie obraca się przeciwko nim.

– To jest coś niebywałego, jak można być dla bliźniego tak okrutnym, bezwzględnym, wyrafinowanym, złym i wytwarzać tak niszczycielską siłę, jaką jest klątwa, ale, niestety, wiele takich przypadków w życiu spotkałam – twierdzi Mira. – A przecież wystarczy wiara, przebaczenie, wyrozumiałość, radość, zrozumienie i miłość, dzięki którym można osiągnąć dużo, dużo więcej…

Należy pamiętać, że wcześniej czy później klątwy wracają do osób, które je rzuciły, mogą nawet wrócić wzmocnione!!!

Każdy z nas otoczony jest polem energetycznym, a wielkość pola uzależniona jest od danej osoby – jej siły charakteru, możliwości umysłu, zdrowia, diety. Może być ono mocne albo słabe, a w związku z tym podatne na złe energie. Mając osłabione pole energetyczne przenika do nas zło i rozpoczyna swoją szkodliwą ,,działalność”.

Zdarzają się przypadki występowania kilku klątw jednocześnie, bywają też klątwy pokoleniowe, które są bardzo trudne do zdjęcia. Są też klątwy demoniczne, aby je zdjąć, trzeba wykonać egzorcyzmy. Klątwa w życiu człowieka to jedna z gorszych rzeczy, które mogą go spotkać. Jeżeli coś takiego już się przytrafi, jak najszybciej trzeba działać – wyeliminować przyczynę i usunąć jej skutki oraz wzmocnić system ochronny. Oczywiście, nie jest to proste. Należy najpierw zdiagnozować dany przypadek, by móc stwierdzić, z czym mamy do czynienia. Zdejmowanie klątw służy usunięciu przyczyny problemów, nie jego skutków. Po takim „zabiegu” kłopoty, jakie do tej pory występowały w życiu, powinny ustępować. Zaczynają pojawiać się większe możliwości do działania, człowiek odzyskuje kontrolę nad sobą i tym, co robi. Poprawa życia po zdjęciu klątwy może nastąpić od razu, może też rozłożyć się w czasie.

Mirosława Tomaszewska ma swoje sposoby, by klątwę zdjąć.

– Nie będę zdradzać szczegółów. Modlę się, spalam złą energię na lekarstwo dla Matki Ziemi – mówi ogólnie. – Czasem konieczny jest zabieg bioenergoterapeutyczny, ponieważ człowiek naładowany dobrą energią jest silniejszy, łatwiej przeciwstawia się złu. Nie ma chyba uniwersalnego środka, by ustrzec się przed złymi mocami. Bądźmy zawsze życzliwie nastawieni do drugiego człowieka, nie zazdrośćmy innym, nie oszukujmy, życzmy bliźniemu wszystkiego dobrego, a uśmiech i radość niech goszczą w naszych sercach – to się zawsze opłaca – dodaje Mira.